Translate

sobota, 23 lutego 2013

Chwilowe problemy

Przez ostatnie półtora miesiąca działo się u mnie bardzo dużo dobrego, ale i złego.
Miałam problemy zdrowotne.
Pewnego dnia zauważyłam, że mam brązowy nalot na języku.
Na początku to zignorowałam, ale po pewnym czasie jak nalot nie znikał, a wręcz robił się bardziej intensywny spanikowałam. Poczytałam trochę w internecie na ten temat i okazało się, że przyczyną tego stanu może być zatrucie organizmu toksynami. Zdecydowałam się więc "sieknąć" sobie dietkę oczyszczającą cytrynową. Nie wytrzymałam na niej długo więc zaczęłam pić dużo wody i innych płynów oczywiście eliminując wszelkie słodkie i gazowane napoje.
Osad znikł, ale postanowiłam zrobić sobie ogólne badania. Kilka razy miałam anemię i bałam się, że mogę mieć nawrót. Wykonałam wszystkie badania i o dziwo okazało się, że wyników badań krwi nigdy nie miałam tak dobrych, ale... wyniki moczu były bardzo niepokojące. Okazało się, że mam białkomocz i jakieś bakterie. Podejrzewano problemy z nerkami, chyba zapalenie kłębuszków. Wysłano mnie na USG, które nic nie pokazało. Teraz robią mi dokładniejsze badania i w poniedziałek idę po odbiór wyników.
Powiem Wam, że przez to wszystko dopadła mnie chandra.
Chodziłam jak struta, wszystko mnie denerwowało, ciągle kłóciłam się z moim chłopakiem. Raz nawet o mały włos się nie rozstaliśmy. Znów zaczęłam ćwiczyć i powróciłam do normalności. Podczas ćwiczeń mogłam się wyładować i chyba to mi tak pomogło.
Jednak zauważyłam inną rzecz. Stałam się straszną egoistką i nie mówię, że to się stało nagle, ale dopiero teraz to zauważyłam. Kiedyś oddałbym innym wszystko, a teraz myślę tylko o sobie.
Myślę co sobie kupię po wypłacie,  gdzie pojadę na wakacje, co założę, co zrobić żeby mi było dobrze. W ogóle nie myślę o innych. Złapałam się nawet na tym, że nie dzwoniłam do mamy przez tydzień tylko dlatego, że mi się nie chciało i miałam inne sprawy do załatwienia, mimo że wiedziałam, że czeka na mój telefon.
Przerażające jest to jak bardzo duże miasto mnie zmieniło i jak późno to dostrzegłam.
Już nie patrzę na biednych ludzi na ulicy z myślą jak fajnie byłoby im pomóc.
Stałam się egoistką, ale cieszę się, że to zauważyłam bo teraz mogę to zmienić :)

środa, 19 grudnia 2012

I'm back :)

No to wróciłam.
Trochę mnie nie było, ale naprawdę nie miałam czasu.
Okres przedświąteczny w pracy powinien być nieco lajtowy, ale niestety u mnie w firmie jest inaczej.
Ćwiczenia i moje postanowienie poprawy swego ciała również udały się na "wakacje".
Złamałam się i zaprzestałam ćwiczeń mimo, że widziałam już pierwsze efekty.
Teraz powinno być u mnie nieco luźniej, więc od dzisiaj znów zaczynam treningi i znów Jillian weźmie mnie w swoje obroty :)
Ćwiczenia z nią trwają ok. 20 minut, ale wcale nie jest łatwo zmotywować się do wysiłku kiedy wraca się z pracy i myśli jedynie o tym, żeby się glebnąć do swojego wyrka.
Troszkę się u mnie działo podczas mojej nieobecności. Byłam w Pradze i na wyjeździe integracyjnym z Czechami i powiem Wam, że to są CYBORGI :) Nigdy nie widziałam, żeby ktoś wypił tyle alkoholu co oni mieszając wszystko co popadnie m.in. wódkę, piwo i bimber, a później po 2-3 godzinach snu ruszył w góry :) To jeszcze nic.... Znaleźli się tacy zdolni co rano na kacu wbiegali na Śnieżkę. Zrobili 11km w 1h!!!!! Jestem pełna podziwu :)
Jeśli chodzi o samą Pragę to uwielbiam to miasto. Jeśli się tam wybieracie to polecam hotel PLAZA ALTA. Znajduje się on ok. 15 min. tramwajem od centrum i jest naprawdę sympatyczny :) Znajdziecie w nim również siłownię :), ale komu o zdrowych zmysłach chciało by się ćwiczyć zamiast zwiedzać to urocze miasto :)



Pokój hotelowy w PLAZA ALTA HOTEL


Widok z pokoju o poranku


Nooo i GÓRY :D



Miłego dnia życzę :)

środa, 28 listopada 2012

4 dzień z Jillian :)

Nadal trzymam się ćwiczeń.
W piątek i sobotę obudził się we mnie zwierz - LENIWIEC i sobie odpuściłam ćwiczenia, ale w niedziele zmierzyłam się z Jillian i dzisiaj będzie już 4 dzień ćwiczeń z nią :)
Jej program jest naprawdę fajny. Mam nadzieję, że wytrwam te 30 dni.
Najważniejsze jest, żeby w ogóle zacząć, bo później już leci.
Po jej ćwiczeniach miałam straszne zakwasy, ale dzisiaj już jest lepiej :)
Czy widzę jakieś efekty? Ja nie, ale mój chłopak, a właściwie narzeczony powiedział mi dzisiaj, że ujędrniła mi się skóra na udach i tyłeczek trochę jakby się podniósł :)
Gdy skończę 1 level wrzucę zdjęcia porównawcze, czyli za 6 dni.
Czytałam, że poprawę w wyglądzie odnotowuje się bardzo szybko, ale żeby aż tak :D
Mnie to bardzo cieszy i jest dodatkową motywacją dla mnie.
Odnośnie motywacji... Naprawdę ciężko mi się zebrać do ćwiczeń, dlatego zdarzało mi się je robić późno w nocy, ale znalazłam na to sposób :) Jak nie mam chęci i jestem bliska zrobienia sobie dnia wolnego to odpalam internet i oglądam zdjęcia innych osób, które już ukończyły ten program. Ich efekty mnie zdumiewają, zaczynam im zazdrościć i mówię sobie, że nie będę gorsza:)
Poza tym w następny czwartek mam delegację. Lecę do Pragi, a później na czeską stronę Śnieżki w ramach integracji i ten wyjazd również mnie trochę napędza. Przecież muszę się jakoś zaprezentować przed czeskim oddziałem naszej firmy:)
Tak, więc tyłek z kanapy i do boju!!!

Wrzucam kolejne zdjęcia. Może to też Was zmotywuje :) Miłego dnia!!!



piątek, 23 listopada 2012

Zmiana taktyki

2 dni ćwiczeń za mną.
Mam takie zakwasy, że ciężko mi się poruszać, ale to dobrze :) to znaczy, że ćwiczenia działają i muszę się przyznać, że lubię ten ból:)

Dzięki poradzie Karoliny (dziękuję:)), poczytałam sobie dzisiaj o Jillian Michaels. Brzmi znajomo?
Ona prowadziła różne programy odchudzające, które emitowały nasze stacje telewizyjne.
Na youtube znalazłam filmiki z jej ćwiczeniami. Najbardziej zainteresował mnie jej program, który trwa 30 dni i składa się z 3-ech etapów.
Obejrzałam tylko etap 1-szy i powiem Wam, że wygląda lajtowo, ale wiem, że tylko wygląda :)
Ćwiczy się ok. 25 minut przez 30 dni codziennie,a efekty są niesamowite.





Jak widzicie efekty widać niemal natychmiast :D

Od dzisiaj zmieniam taktykę :
zaczynam ćwiczyć z Jillian 30 Day Shred - Level 1
i jak dam radę to po nich zaaplikuję sobie 10 min. z Tiffany :)

A propos Jillian, zwróćcie uwagę na dziewczyny, które z nią ćwiczą - mają boskie ciała :)

czwartek, 22 listopada 2012

Kolejny dzień :)

Obudziłam się rano z takimi zakwasami, że ledwo co wstałam z łóżka.
Na szczęście jak się trochę "rozchodziłam" to było ciut ciut lepiej.
Z racji tego, że wczoraj dość późno wzięłam się za ćwiczenia, przez co w nocy nie mogłam zasnąć (miałam przypływ energii:)) dzisiaj ćwiczenia zaliczyłam dużo wcześniej.

Dzisiejszy zestaw ćwiczonek z Tiffany:


1. Hot Body Warm Up Routine -  rozgrzeweczka musi być :)

2. 10 min Booty Shaking Waist Workout - moje ulubione :)

3. Get Your Sexy Back - ćwiczenia całego ciała

Zrobiłam  dzisiaj zdjęcia swojej sylwetki i jestem załamana.
Nawet nie wiedziałam, że jest ze mną tak źle. Wydaje mi się, że przed lustrem trochę lepiej wyglądam.
Wrzucam je i sami zobaczcie jak wyglądam. Z góry przepraszam za słabą jakość, ale robiłam telefonem.


Waga - 59,6 kg
brak wymiarów, bo nie mogę znaleźć miarki :/


W poprzednim poście pisałam, że mam zamiar skupić się na brzuchu, talii i "boczkach", ale zmieniam zdanie. Muszę się zająć całym ciałem.
Mam tak sflaczałe ramiona, że ćwiczenie ich jest nieuniknione.
Łydki są, ale tak jakby ich nie było, czyli też muszę je trochę pomęczyć.
Do tego jeszcze pośladki i plecy, bo tak naprawdę to nie wiadomo gdzie się te plecy kończą.
OMG ile pracy przede mną :/

Ale obiecałam sobie, że od dzisiaj NIE MA WYMÓWEK



A tak w ogóle to może macie pomysły na jakieś ciekawe i skuteczne ćwiczenia???






środa, 21 listopada 2012

Time to start :)

No to zaczynamy :)

Po ciężkim dniu w pracy i popołudniowej drzemce wzięłam się do roboty... nareszcie :)
Zaczynam spokojnie :)
Jak na początek przystało zaaplikowałam sobie 30 min. ćwiczeń z Tiffany Rothe.
Ludzie, co to za niesamowita kobieta!!! Ma w sobie tyle energii, pasji i entuzjazmu, że automatycznie mi się udziela. Jej ćwiczenia są intensywne, ale wcale się tego nie oddczuwa.
Filmiki z jej ćwiczeniami można znaleźć na youtubie. Trwają średnio 10 min. :)
Ja postanowiłam się skupić na talii, brzuchu i tych nieszczęsnych boczkach, które nie wiadomo skąd wyrastają i mega trudno się ich pozbyć.

Dzisiejszego wieczoru skomponowałam zestaw trzech ćwiczeń:

1. Hot Body Warm Up Routine - rozgrzewka, którą Tiffany poleca przed wykonywaniem ćwiczeń (też daje w kość, więc traktuję ją jako ćwiczenie:))

2. 10 min Booty Shaking Waist Workout - ćwiczenia na talię i boczki :) moje ulubione :)

3. The Bikini ABS Workout - ćwiczenia na brzuszek i talię

Na dzisiaj mi to wystarczyło, aby się troszkę spocić :)

Wprowadziłam również zmiany w swojej diecie. Rezygnuję z białego pieczywa ( na razie żegnam się z cieplutkimi i mięciutkimi kajzerkami) na rzecz pieczywa pełnoziarnistego. Niestety nie potrafię zrezygnować całkowicie z pieczywa.
Odpuszczam sobie białe makarony, które uwielbiam i od dzisiaj objadam się makaronem pełnoziarnistym, który wcale nie jest zły :)
Do tej pory jadałam baaardzo nieregularnie i postaram się to zmienić. Zamierzam jadać 5 małych posiłków dziennie w mniej więcej równych odstępach czasu.
Pamiętajcie, że jeśli ćwiczycie to musicie jeść!!! Nic nie da jeśli będziecie ćwiczyć i stosować dietę np. 1000kcal, bo po tym efekt jojo gwarantowany.

Aaaa i duuuużo wody:) Trzeba regularnie nawadniać organizm.

Jutro wrzucę zdjęcia mojej sylwetki, wymiary i wagę, żeby później było co porównywać :)

A na koniec motywacja:

Achh... aż miło popatrzeć :)







wtorek, 20 listopada 2012

POCZĄTEK !

    
 Początki zawsze są najgorsze. Trzeba się zmotywować, ba... trzeba się zmusić, żeby zacząć ćwiczyć, ale myślę, że warto spróbować.

Ja próbowałam wiele razy z różnym skutkiem. Czasami udawało mi się przetrwać 2 tygodnie, a czasami 2 dni. Po przerywaniu ćwiczeń przechodziłam na diety, później te diety porzucałam i powracałam do leniwego życia bez zakazów i nakazów.
Czego mi najbardziej brakowało, żeby wytrwać? MOTYWACJI!!!
Motywacja jest najważniejsza, dlatego założyłam ten blog. To Wy będziecie mnie motywować do działania, a może będziemy się motywować nawzajem :) W grupie zawsze raźniej :)

Postaram się pokazać Wam różne zestawy ćwiczeń, opiszę Wam diety, które przechodziłam, może przetestujemy kilka kosmetyków ujędrniających itp.


 

Mam nadzieję, że wspólnie damy radę udoskonalić swoje ciała :)