Po ciężkim dniu w pracy i popołudniowej drzemce wzięłam się do roboty... nareszcie :)
Zaczynam spokojnie :)
Jak na początek przystało zaaplikowałam sobie 30 min. ćwiczeń z Tiffany Rothe.
Ludzie, co to za niesamowita kobieta!!! Ma w sobie tyle energii, pasji i entuzjazmu, że automatycznie mi się udziela. Jej ćwiczenia są intensywne, ale wcale się tego nie oddczuwa.
Filmiki z jej ćwiczeniami można znaleźć na youtubie. Trwają średnio 10 min. :)
Ja postanowiłam się skupić na talii, brzuchu i tych nieszczęsnych boczkach, które nie wiadomo skąd wyrastają i mega trudno się ich pozbyć.
Dzisiejszego wieczoru skomponowałam zestaw trzech ćwiczeń:
1. Hot Body Warm Up Routine - rozgrzewka, którą Tiffany poleca przed wykonywaniem ćwiczeń (też daje w kość, więc traktuję ją jako ćwiczenie:))
2. 10 min Booty Shaking Waist Workout - ćwiczenia na talię i boczki :) moje ulubione :)
3. The Bikini ABS Workout - ćwiczenia na brzuszek i talię
Na dzisiaj mi to wystarczyło, aby się troszkę spocić :)
Wprowadziłam również zmiany w swojej diecie. Rezygnuję z białego pieczywa ( na razie żegnam się z cieplutkimi i mięciutkimi kajzerkami) na rzecz pieczywa pełnoziarnistego. Niestety nie potrafię zrezygnować całkowicie z pieczywa.
Odpuszczam sobie białe makarony, które uwielbiam i od dzisiaj objadam się makaronem pełnoziarnistym, który wcale nie jest zły :)
Do tej pory jadałam baaardzo nieregularnie i postaram się to zmienić. Zamierzam jadać 5 małych posiłków dziennie w mniej więcej równych odstępach czasu.
Pamiętajcie, że jeśli ćwiczycie to musicie jeść!!! Nic nie da jeśli będziecie ćwiczyć i stosować dietę np. 1000kcal, bo po tym efekt jojo gwarantowany.
Aaaa i duuuużo wody:) Trzeba regularnie nawadniać organizm.
Jutro wrzucę zdjęcia mojej sylwetki, wymiary i wagę, żeby później było co porównywać :)
A na koniec motywacja:
Achh... aż miło popatrzeć :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz